Hexer napisał(a):
Twoj kleryk jest od tego od czego chcesz by byl. Zawsze mozesz ostrzec grupe jaki jest twoj styl i ich decyzja czy chca takiego czy nie. Moj kumpel z innej gildii gral duzo prawdziwym battle clerem ale zawsze ostrzegal, ze leczy tylko przy okazji a glowni walczy. Jego postac, jego decyzja.
Hexer napisał(a):
To sie nazywa "myslenie ograniczone".

Nie tyle ograniczone, ale każda klasa ma specyficzne zdolności, które umożliwiając jej dobre wykonywanie swojej roli. Nie zabraniam wcale innowacyjnych rozwiązań, ale zwróć uwagę, że do robienia postaci oryginalnych trzeba się znać na grze, a spora część naszej społeczności dopiero co zaczęła grać w DDO. Myślę, że nie ma co polemizować w tej sprawie, bo każdy z Nas i tak ma inną "filozofię" gry.
Hexer napisał(a):
To sie nazywa potocznie "pigeonholed" i jest swietnym powodem, by ludzie byli skutecznie odstraszeni od grania Clerem. Jak sytuacja tego wymaga to rozne rzeczy trzeba robic. Moim Clerem musialem przeplynac przez pulapki w Crucible, bo rogue polegl w polowie drogi, musialem wielokrotnie wytluc bande mobow ta nieszczesna BB bo grupa poleciala do przodu i zginela i zostalem jedynym zywym.... nawet musialem zatluc piesciami kilka beholderow w Dreams of Insanity bo reszta polegla po drugiej ich stronie.
Dobrze... To jest sytuacja, w której cleric musi "działać". Napisałem to w poprzednim poście, że jeżeli sytuacja tego wymaga musi też i walczyć. Nie musisz mi na takich sytuacjach tego uświadamiać, bo sam grałem tą porfesją na europejskim serwerze i nieraz też musiałem sam sobie radzić, gdy reszta drużyny padła. Ale sądze, że jeśli nie trzeba to nie pcham się do ubijania mobów, bo do tego potrzeba many (no.. chyba, że walczyć wręcz...), a ona powinna być oszczędzana na leczenie i buffy. Taka jest moja "wizja" gry clericiem.
Hexer napisał(a):
musialem zatluc piesciami
Btw. Splash z Monkiem?
Hexer napisał(a):
Przykro mi ale jak slysze teksty, ze cleric jest od leczenia i ma sie trzymac z tylu zawsze i w kazdej sytuacji to mam reakcje alergiczna.
Ja dostają reakcji alergicznej, jak widzę clerica, który biega z fighterami w pierwszym rzędzie mówiąc, że jest battle clericiem i zamiast wyleczyć combatowca, który ma 5% hp biega i wkółko bb przywołuje... Może mam jakieś uprzedzenia, ale grając już jakiś kawałek czasu miałem kilka takich sytuacji, które wyprowadzały mnie z równowagi. To jest problem graczy, którzy nigdy wczęsniej nie grali taką klasą, naczytali sie na forach o "potężnym" battle cleric'u i choć korzystają ze solidengo build'u nie potrafią wykorzystać jego potencjału.
Hexer napisał(a):
W guildii na Sarlonie nieraz szlismy z dwoma lub trzema sorkami i bez clera na questy, by nie czekac na healera w nieskonczonosc. I calkiem dobrze sobie radzili. Wierz mi, da sie. Tylko z clerem taniej.
Wierzę Ci

I wbrew temu co piszesz nie jestem ograniczony... Da się zrobić party bez pewnych klas, ale wymaga to kosztów, których z reguły nikt nie chce ponosić, bo każdy woli przeznaczyć kasę na zakup nowych itemków. Pozatym nie masz napisane pod nickiem jak dobrym jesteś graczem. Można napisać, że możesz leczyć ze scroll'i, ale nieraz leaderzy "neutralnych" party wolą wziąść pewniaka.
Tyle ode mnie

Dzięki za wymiane poglądów, ale myśle, że dalsze polemizowanie nieczego nie zmieni. Niech każdy z Nas gra tak jak mu się podoba.
