Ravnos napisał(a):
Poza tym wiekszosc klerykow tez stosuje bierny styl gry, a chyba combata bys w party nie chcial

Nie większość stosuje bierny styl, tylko gracze którzy nie wiedzą, że można grać inaczej. Nic nie stoi na przeszkodzi, żeby rzucać czary ofensywne lecząc przy okazji, tym samym w zależności od okoliczności chroniąc party przed dmgem. Kleryków/FvS którzy tylko i wyłącznie leczą można przyrównać do rogue który tylko i wyłącznie może "robić" pułapki, a w innych sytuacjach chowa się w kącie - przydatne? Jasne. Tyle, że można dużo więcej wnosić do drużyny.
Ravnos napisał(a):
To moze jakies sugestie jak zrobic dobrego spellsingera tak zeby w end game nie byc z tylu.
To zależy, co dla ciebie ma być tym end-gamem. W tym momencie end-game to poziomy epic. A tutaj jedyne przydatne CC to Fascinate i Otto Irresistable Dance. To pierwsze może robić każdy bard, to drugie może robić każdy wizard/sorc (i z reguły tego się od nich oczekuje). Na tym polu Spellsinger oferuje najmniej - Warchanter ma największe bonusy do swoich pieśni (co jest bardzo pożądane w epikach).
Jeśli dla ciebie endgamem mają być tylko raidy, to tutaj też grupa 11 ludzi nie bierze barda po to, żeby leczył i czarował (bo od tego są healerzy/arcane), tylko dla jak największego bonusu do hit/dmgu.
Mam capniętego spellsingera - i w midgamie taka postać może przy pomocy CC, charmów i buffów zamienić trudny quest w spacer. W endgamie jednak, często czuje się jak 5 koło u wozu - dlatego char następny w kolejce do TRu
