Mam tu zamiar napisać trochę usprawiedliwień, trochę powylewać żale, a trochę ochrzanić parę zachowań (palcem wytykał winowajców nie będę). Zacznę od tego, czemu w ogóle ten „list” piszę. Robię to przed odejściem z gildii. Wiele osób może się bardzo dziwić, jako że jestem oficerem w DDOpl. Nie chcę odchodzić bez słowa (bo jeszcze więcej kontrowersji by było), więc postanowiłem powiedzieć wam skąd moja decyzja. Pod koniec września musiałem udać się do Lublina celem walk w ramach tzw. „kampanii wrześniowej” – czyli poprawek egzaminu (jednego). Po powrocie do gry zastałem w gildii „nieco” inną sytuację. Raz, że nagle trudno o rajdy, dwa, ludzie zaczęli się „wykruszać”. Zmartwiło mnie to, chciałem coś zmienić, zarzekałem się, że się nie poddam, że będę starał się pomóc w poprawieniu tej sytuacji.
Po licznych rozmowach zacząłem się zastanawiać, czym tak de facto gildie w grach wszelkich (MMO głównie) są. Naszła mnie myśl, że to nie organizacja, tudzież frakcja czy zrzeszenie, a ludzie, którzy tworzą jakaś społeczność. „DDOpl, największa polska gildia w DDO”… Prawda, prwda, technicznie tak. W praktyce ludzie mają gdzieś innych. Nawet ci, których bym o to nie podejrzewał.
Jak pisałem i mówiłem już różnym osobom, ludzie którzy dla mnie (prywatnie) tą gildie tworzyli, podzielili się. Tak, mówię o JIHADpl. Gdy cała ta zawierucha miała miejsce, starałem się wszystko załagodzić. Nie udało się. Potem dbałem o to, żeby między ludźmi z różnych polskich gildii panowały jak najlepsze stosunki. Zawsze jak organizowaliśmy rajdy – jeśli ktoś przychodził z innej polskiej gildii brałem go do drużyny, chyba że miałem jakaś „rezerwację”. Gdy różne osoby odchodziły z gildii pisałem im, że nie mam do nich o to żadnych pretensji, choć jest mi żal, itp., itd. Potem dowiedziałem się, że różni członkowie DDOpl wyzywali ich od zdrajców (i nie tylko). W tym i oficerowie. A to już jest gruba przesada. To trochę jak dostać liścia, kiedy inni nie szanują tego, co robisz. Tym bardziej chamskie jest wyzywanie kogoś od zdrajców, kiedy ktoś chciał coś zmienić w gildii a po prostu nie było reakcji na to. I sobie odpuścił syzyfową pracę.
Inną sprawą jest to, że żaden oficer nie pokwapił się (jaka była prośba), aby przedstawić propozycje zmian. Ja pomimo odchodzenia z gildii, zrobię to (choć nie tu, a na forum oficerskim).
Żale wylałem (choć nie wszystkie i ogólnie) , teraz pora na, hmm, przeprosiny? Nie wiem, czy naprawdę mam za co przepraszać, ale bardzo bym nie chciał by miały do mnie żal osoby, które naprawdę polubiłem przez te kilka miesięcy ostatnich. Gitsby, Shevarra, duo Ekspresja&Wildeyes(Psychiatra), Processus, Gregovius, Kernastel, Lanne, Theoderic, Dala, Isioviel, Maximize, Akach, Luthiena&Haradrim, Honou, Idler i inni (kolejność losowo dowolna ) – to osoby, których niejako „będzie mi brakować”. Niejako, gdyż ani ja, ani, mam nadzieję, nikt z gry nie planuje znikać. I mam nadzieje, że będziemy dalej grać.
Nie wymieniłem kilku osób. O kimś mogłem zapomnieć, ale do paru osób mam żal (w zasadzie 3). I też żal mi je zostawiać. Myślę, że się domyślą, to inteligentni ludzie. Nie chce tylko publicznie wytykać kto i co zrobił. Mam nadzieję, że zrozumieją.
To chyba tyle. Pamiętajcie, że zawsze jestem chętny pomóc gildii, niezależnie czy będę bez gildii czy w innej.
|